Boze-cialo-bolsena
Historie niezwykłe,  Miejsca niezwykłe,  Szlaki pielgrzymkowe,  Wędrówki poza szlakiem,  Włochy

Bolsena i tajemnice jeziora

Już od ponad siedmiu stuleci tłumy wiernych odwiedzają włoskie miasteczka Bolsena i Orvieto. Dlaczego? Częściowo odpowiadałam na to pytanie przy okazji święta Bożego Ciała, kiedy zapraszałam do odwiedzenia Orvieto i jego katedry. Tam bowiem przechowywana jest relikwia korporału ze śladami krwi Chrystusa. Jest to pamiątka cudu eucharystycznego, który wydarzył się w oddalonym o ok. 20 km miasteczku Bolsena i przyczynił się do ustanowienia święta Bożego Ciała.

Czy to nie dobry powód, aby teraz odwiedzić Bolsenę, malowniczo rozlokowaną na brzegu Jeziora Bolseńskiego?

bolsena-mapa

Cud eucharystyczny w  Bolsenie

Opisany już został we wpisie dotyczącym Orvieto, przypomnijmy jednak najważniejsze fakty.

Był 1263 rok, kiedy z pielgrzymką do grobu świętych Apostołów Piotra i Pawła w Rzymie wyruszył kapłan Piotr z Pragi. Na skutek szerzącej się herezji, podważającej realną obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, on także zwątpił w tę tajemnicę. Chciał modlić się o odzyskanie głębokiej wiary. Pielgrzymując znanym pątniczym szlakiem Via Francigena, zatrzymał się w Bolsenie.

Msza w Bolsenie

Nad ranem, przed wyruszeniem w dalszą drogę poprosił o zgodę na odprawienie mszy przy grobie Św. Krystyny. Kiedy kapłan przystąpił do konsekracji, z przerażeniem spostrzegł, że hostia zamieniła się w skrwawione ciało. Najświętsza Krew przesączyła się przez jego palce i spłynęła na białe płótno korporału. ołtarz i kamienną posadzkę kościoła. Hostia, którą Piotr z Pragi nadal trzymał w dłoni, zachowała postać białego chleba. Ksiądz zawinął ją w korporał, włożył do kielicha i chciał powrócić do zakrystii. Wtem kilka kropel krwi upadło na posadzkę. Piotr z Pragi zadrżał, krzyknął i stracił przytomność. Świadkowie cudu stłoczyli się wokół ołtarza, podziwiając pozostawiony na nim korporał z 27 śladami krwi Chrystusa, tworzącymi na nim podobiznę Ukrzyżowanego.

Cud ogłoszony

Natychmiast powiadomiono przebywającego ówcześnie w Orvieto papieża Urbana IV, który ogłosił, iż miał miejsce cud eucharystyczny, a skrwawiony korporał przeniesiono w uroczystej procesji do Orvieto, gdzie z czasem wybudowano monumentalną katedrę z Kaplicą Korporału.

Kamienie z Bolseny

Skrwawione kamienie posadzki pozostały w Bolsenie. Najpierw zabezpieczono je kratami, później wyjęto, aby używać jako relikwie. Jeden z kamieni umieszczony został w ścianie, będącej tyłem ołtarza, na którym dokonał się cud. Drugi natomiast, złożony w relikwiarzu, znajduje się w Kaplicy Cudu. W uroczystość Bożego Ciała nosi się go w procesji.

Kościół, w którym miał miejsce cud eucharystyczny w czasie pielgrzymki księdza Piotra, był ważnym sanktuarium na Via Francigena ( Drodze Franków) wiodącej z Canterbury w Anglii do Rzymu. Wzniesiono go w miejscu związanym z życiem i męczeńską śmiercią św. Krystyny.

Święta Krystyna – męczennica z Bolseny

Żyła w III w. Jej ojciec Urban, prefekt miasta Bolsena, był zdecydowanym wrogiem chrześcijan. Kilkuletnia dziewczynka często mogła obserwować ojca jak ich przesłuchuje i sądzi. Pozostawała pod wrażeniem ich głębokiej, niezłomnej wiary i prawdopodobnie to skłoniło ją do przyjęcia Ewangelii i wiary w Chrystusa. Ojciec był bardzo niezadowolony. Uwięził ją zatem w pałacu i przekonywał do porzucenia wiary, ale gdy rozbiła złote figurki pogańskich bożków, a pieniądze rozdała biednym, wtrącił ją do więzienia.  Była okrutnie torturowana. Najpierw smagano ją rózgami i strącono do lochu. Kiedy to nie pomogło, była rozdzierana hakami, łamana na kole, polewana wrzącym olejem, palona na wolnym ogniu, a na końcu przywiązano ją do kamienia, przewieziono na środek jeziora i wrzucono do wody. Krystyna zatonęła, ale po chwili wyłoniła się, stojąc na kamieniu, który miał ją pociągnąć na dno, a jednak unosił się na wodzie. Wreszcie kamień popychany przez anioły dobił do brzegu jeziora.

Śmierć męczeńska

Ostatecznie Krystyna zginęła w amfiteatrze miejskim, przywiązana do słupa i przeszyta strzałami prosto w serce. Miała wtedy zaledwie 12 lat. Jak zaświadcza najstarszy Kalendarz Kościoła Rzymskiego stało się to 24 lipca 303 roku w czasie rządów krwawego cesarza Dioklecjana.

Wizerunek Świętej Krystyny

W ikonografii zachodniej św. Krystyna przedstawiana jest z palmą męczeńską w jednej ręce i pękiem strzał w drugiej. Na ikonach prawosławnych święta przedstawiana jest jako młoda kobieta z długimi włosami spadającymi na ramiona i plecy, spiętymi przepaską lub przykrytymi białą chustą. Odziana jest w jasnoczerwoną szatę, w prawej dłoni trzyma krzyż.

.

Sanktuarium

W miejscu męczeństwa Krystyny w Bolsenie w XI w. wzniesiono poświęcony jej kościół, gdzie złożono w hypogeum jej relikwie. To właśnie na ołtarzu przy grobie Św. Krystyny odprawiał w XIII wieku swoją mszę Ks. Piotr z Pragi i to tu zdarzył się słynny cud eucharystyczny.

W rocznicę jej męczeństwa – 24 lipca – w mieście Bolsena odbywają się specjalne misteria „I misteri di Santa Cristina“ – misteria męki Świętej Krystyny. Mieszkańcy miasta odtwarzają najważniejsze epizody z życia oraz męczeństwo świętej.

Miasto

Średniowieczna część miasteczka Bolsena przegląda się w ciemnych wodach Jeziora Bolseńskiego. To nie tylko opisane tu sanktuarium Św. Krystyny, ale także dość imponujący zamek, Civico Antiquarium z kolekcją etruskich i rzymskich znalezisk oraz plątanina wąskich uliczek.

Jezioro i jego legendy

Lago di Bolsena to największe powulkaniczne jezioro w Europie. Szacuje się, że powstało 370 000 lat temu po zapadnięciu kaldery Vulsini. Zbiornik przypomina kształtem koło o obwodzie 43 km, znajduje się 305 m n.p.m. i zajmuje powierzchnię około 114 km2. W najgłębszym punkcie jezioro ma 151 metrów głębokości, ale przy wybrzeżu zejście jest łagodne na dość długim odcinku. Jezioro zasilane jest głównie wodą deszczową i podziemnymi źródłami, a z z Morzem Tyrreńskim połączone jest poprzez rzekę Marta.

Zatopione miasto

Krystalicznie czyste wody, zachęcające do kąpieli i żeglowania, kryją jednocześnie niejedną tajemnicę. Podobno w noc świętojańską, podczas pełni księżyca, na dnie jeziora widać miasto, słychać głos dzwonów i śpiew… Legendy opowiadają o etruskich skarbach, które są zazdrośnie strzeżone przez duchy jeziora… Mówi się, że to bogowie ukarali mieszkańców, zsyłając katastrofalne trzęsienie ziemi podczas, którego woda wdarła się do kaldery i pochłonęła występne miasto. Do dziś woda wyrzuca wciąż skorupy naczyń etruskich, fragmenty posągów kamiennych i z brązu. Możemy je podziwiać w miejscowym muzeum.

Duch pięknej Amalasunty

Na jeziorze leżą dwie wyspy Bisentina i Martana, które pojawiły się w wyniku wybuchów hydrotermalnych po zapadnięciu kaldery. Dawniej jedna z wysp była letnią rezydencją papieży. Dzisiaj obydwie wyspy mają podobno prywatnych właścicieli, którzy zbudowali na nich letnie rezydencje.

Kolejna legenda mówi, że to właśnie na jednej z tych wysepek zginęła królowa Amalasunta, piękna i mądra córka władcy Ostrogotów, Teodoryka Wielkiego. Po śmierci męża została regentką małoletniego syna. Uległa słodkim zapewnieniom o dozgonnej miłości swojego krewnego, Teodata, który zaraz po zaślubinach uwięził Amalasuntę na wyspie. Pewnego dnia strażnicy znaleźli jej zwłoki z szalem zaciśniętym na pięknej, długiej szyi…

Rozsypujące się góry i inne tajemnice krainy Etrusków

Wulkaniczne Góry Vulsini, otaczające Jezioro Bolsena, tworzą malowniczą scenerię do wycieczek po okolicy. Ja polecam wyprawę do „miasta duchów” – Civita de Bagnoregio, które znajduje się zaledwie 13 km od jeziora, położone na szczycie góry osuwającej się na skutek erozji. Nazywane jest miastem, które umiera. Należy je zobaczyć, ponieważ przyszłość tego miejsca, mimo usilnych starań naukowców, geologów i lokalnych władz, pozostaje niepewna.

La città che muore lub Ghost City

Miasto zostało założone przez Etrusków 2500 lat temu w trudno dostępnym miejscu,  na wysokiej skale tufowej. Etruskowie musieli mieć niesamowitą wyobraźnię, żeby właśnie tu założyć osadę. Dziś położenie miasteczka na szczycie skały, która nieustannie sypie się i osuwa jest nie lada problemem. Niestety, jego powierzchnia wciąż się zmniejsza, zniszczeniu ulegają kolejne zabudowania. Większość mieszkańców opuściła swoje domy, zostali tylko nieliczni, mówi się o 20 osobach. Życie wraca tu wraz z sezonem turystycznym, bo nie brakuje turystów pragnących zobaczyć to wyjątkowe miejsc.. Wtedy działają tu bary, restauracja, a także nieliczne miejsca oferujące noclegi.

Historia upadku

Civita di Bagnoregio nie zawsze tak wyglądało. Proces niszczenia miasta przez naturę zaczął się w 1695 roku, kiedy nastąpiło katastrofalne trzęsienie ziemi. To ono odcięło miasteczko od świata i zabrało wiele zabudowań. Do czasów obecnych udokumentowano 134 osuwiska, a każde z nich naruszyło poważnie konstrukcję zabudowań. Niektóre po prostu znikały niespodziewanie w powiększających się stale przepaściach.

Człowiek w nierównej walce z naturą

Kilka lat temu wydano gigantyczne pieniądze na ratowanie osuwającego się Bagnoregio. Dzisiaj już nie można wjechać tu samochodem, a za wstęp do miasteczka musimy zapłacić. Ale warto, ponieważ pieniądze te idą na szczytny cel ratowania znikającego miasta. Spacer z parkingu u podnóża miasteczka do centrum trwa około 10 minut. Prowadzi tam jedna, jedyna droga, przez długi most zbudowany na początku XX wieku.

A na górze wysiłek nagradzają niespodziewanie piękne widoki na dolinę Tybru, wielobarwne skalne warstwy, a w oddali zielone lasy. Spacerując po wąskich uliczkach miasteczka możemy podziwiać bardzo dobrze zachowaną średniowieczną architekturę. Nawet nie trzeba wysilać wyobraźni, by poczuć się jak przed wiekami. Miasteczko jest ciche i spokojne. Pozbawione turystów, sprawia wrażenie jakby nikt tu nie mieszkał.

A co na to legenda?

Nie usłyszałam i nie wyczytałam jeszcze żadnej opowieści o klątwie ciążącej nad Civita di Bagnoregio.

Czy to znowu tajemniczy Etruskowie? Czy zawiedziona miłość? A może klątwa niewinnie skazanego na śmierć? Coś na pewno jest na rzeczy, skoro okolica nazywana jest Doliną Złych Ziem.  To typowy powulkaniczny teren. Miliony lat temu kotlina między wulkanami została zasypana popiołami wulkanicznymi, które skamieniały, tworząc w rezultacie skałę tufową. Przez tysiące lat natura za pomocą deszczu, wiatru i słońca, wyrzeźbiła sieć głębokich wąwozów i fantazyjnych formy, jak ostańce czy iglice. A potem postanowiła “wyrzeźbić” miasto…

Stąpając po Bagnoregio pamiętajmy, iż jego piękno może być niebezpieczne…

Więcej informacji dla zainteresowanych znajdziecie na typowo turystycznych blogach, jak: Italia poza szlakiem; Kierunek Włochy; Loveeattravel.

Ciekawostka

Ponad 30 miast we Włoszech czci Św. Krystynę z Bolseny 24 lipca, ale szczególnie uroczyście odbywa się to w Gallipoli, miasteczku w regionie Salento. W przeddzień odbywa się tu procesja z figurą świętej , aczkolwiek samo święto trwa kilka dni. Oddanie dla tej świętej w Gallipoli było tak wielkie, iż stała się patronką miasta. Podczas, gdy w 1866 r. w okolicy szalała zaraza cholery i całe miasto pod wodzą proboszcza modliło się do swojej patronki o ocalenie. Zaraza przeszła po 3 dniach modlitw.
W rezultacie
zbudowano kaplicę dla figury świętej męczennicy, dłuta cenionego w regionie rzeźbiarza Achillesa de Lucrezis. Przedstawia ona świętą przywiązaną do drzewa i przebitą strzałami, jej wzrok jest skierowany ku niebu, anioł nakłada jej koronę świętości i wręcza palmę męczeństwa. U stóp świętej mały piesek, jako symbol wierności, co podkreśla dodatkowo postawę świętej Krystyny wiernej wierze chrześcijańskiej aż do swojej śmierci.

Post scriptum

Uwaga, nie mylmy „naszej” Św. Krystyny z Bolseny ze świętą o tym imieniu z Tyru ( lub z Persji), której wspomnienie przypada na 13 marca.
Ta Krystyna pochodziła z Persji. Kiedy pogański król perski, Chosroes I, rozpoczął krwawe prześladowanie, dziewczyna  miała należeć do pierwszych osób, które padły jego ofiarą. Jej męczeńska śmierć miała nastąpić 13 marca 559 roku. Z dekretem prześladowczym Chosroesa łączył się pogrom, jaki poganie urządzili ludności chrześcijańskiej w Persji. Św. Krystyna musiała należeć do znakomitszych wśród nich, skoro tak prędko padła ofiarą prześladowania.

Zdj. z domeny publicznej wikimedia

Zdjecia oprócz własnych i podpisanych, pochodzą z ogólnodostępnych publikacji:CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=7644249; https://www.nationalgeographic.it/viaggi/2020/02/civita-di-bagnoregio-il-turismo-salvera-la-citta-che-muore; https://pixabay.com/pl/users/faustomanasse-10055976;

Jeśli spodobał Ci się mój tekst będę wdzięczna za poświęcenie mi chwili uwagi:

  • Odezwij się proszę w komentarzu, to momencik, a dla mnie to bardzo ważna wskazówka i motywacja.
  • Jeśli uważasz, że wpis ten jest interesujący na tyle, że warto się nim podzielić się z ze znajomymi – udostępniaj śmiało ! Dla mnie to ważny znak, że ktoś docenia moją pracę. 
  • Bądźmy w kontakcie, jestem na Facebooku / fanpage’u i tu. Codziennie dzielę się tam nowymi zdjęciami, inspiracjami, ciekawymi opowieściami zasłyszanymi podczas podróży. 

komentarze 2

  • Magda

    Małgosiu,

    bardzo dziękuję za wspomnienie w tejście mojej Italia poza szlakiem. Przevzytałam z wielkim zainteresowaniem Twój tekst, moje gratulacje, wyszło fantastycznie!

    Pozdrawiam,
    Magda

    • MCS

      Twoja #italiapozaszlakiem to mój ulubiony blog o tematyce włoskiej, a spotkania na żywo Na FB były wspaniałą odmianą w smutnej covidowej rzeczywistości. Dziękuję za promyczek włoskiego słońca!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

%d bloggers like this: