Kroniki z czasów koronawirusa

Kroniki z czasów koronawirusa. Początek

Kroniki koronowirusa początek. cz.1, 17 marca 2020

Dlaczego powstały Kroniki z czasów koronawirusa„? Oto stało się coś niebywałego – rozpędzony świat zatrzymał się a “globalna wioska” stała się jedynie wspomnieniem. Sytuacja bez precedensu. Moje „życie na walizkach” zostało przewrócone do góry nogami i zatrzymane w swoim pędzie. Jakie były moje pierwsze myśli? Niedowierzanie? Zdumienie? Przerażenie? Zadowolenie z chwilowego (jak sądziłam ) urlopu? Rozpacz…i pytanie, co zrobić ze swoim życiem?

Jako że wrażenia są ulotne, postanowiłam je utrwalić. Prawdę mówiąc, piszę w nadziei, że kiedy wkrótce wrócę do tych zapisków stanów nienormalnych, będzie się z czego pośmiać.

Tak więc – do pióra!

*

Jestem na dobrowolnej kwarantannie już tydzień, ale pierwszych dni nie liczę. To były emocje, sytuacja zmieniała się dosłownie z godziny na godzinę…. Anulowanie wyjazdu na narty, za 2 dni Austria zamknęła wyciągi narciarskie, następnie hotele. Potem rząd zamknął Polskę.

Liczę moją kwarantannę od weekendu. Zaczęło się przyjemnie – od odkurzenia stosu książek „do przeczytania w wolnej chwili” i odnalezienia haseł do Netflixa, HBO, CDA.

Poniedziałek

Zrobiło się dziwnie. Bez nawały poniedziałkowych, poweekendowych telefonów, w poczcie tylko reklamy i zachęty do wirtualnych zakupów. Powiem szczerze, nawet mi ta moja ulubiona poranna kawa niespecjalnie smakowała. Dzień uciekł na zasadzie ” im więcej czasu, tym mniej zrobione”.

Wtorek

Jest już nie tylko dziwnie, robi się strasznie… Kiedy przy porannej kawie możesz otworzyć spokojnie książkę a nie pocztę. Nie musisz nic, nie ma pilnych spraw, rezerwacji do zrobienia, lotów do wyszukania.

Czytanie książki przy porannej kawie, podobnie jak bezkarne wysypianie się, kojarzyło mi się do tej pory z luksusem wypoczynku po ciężkiej pracy w sezonie i było myślą przyjemną. Od teraz będzie mi przypominało wymuszone zatrzymanie się…

Wróciłam do dawnego ( bardzo dawnego trybu życia ) – kładę się po 1 , a nawet koło 2, wstaję po 9 ( Kochani, nie dzwońcie przed 9, naprawdę nie warto ).

Trochę to wszystko bez sensu i widzę, że nie obejdzie się bez planu dnia i samodyscypliny. Ale to od jutra!

Kroniki czasów koronawirusa – odcinek specjalny!

Dziś rano odebrałam telefon i miły kobiecy głos oznajmił: „Dzień dobry, dzwonię z Sanepidu. Jak się Pani czuje ?”. Tadam.
Czuję się dobrze, a od tej chwili jeszcze lepiej. Oto jest ktoś, kto interesuje się moim samopoczuciem. I to nie byle kto, samo Państwo się interesuje w osobie Pani z Sanepidu.

Super! Wygląda na to, że system działa.
Co ciekawe, wróciłam z zagranicy znacznie wcześniej, zanim rozpętało się piekło i wydano nakaz przymusowej kwarantanny. Wróciłam i dobrowolnie poddałam się dobrowolnej kwarantannie, bo wiem, że jestem w grupie ryzyka. Nasuwa się pytanie, skąd Sanepid ma wiedzę o moich podróżach? Czy czerpie ją, tak jak ZUS, z facebooka płatników ( 👏 )? A może to jakiś „sygnallista”? Czy też działa już spec ustawa i państwo sprawdza naszą aktywność np. poprzez kontrolę roomingu ? Tak czy inaczej, wiem, że jestem pod opieką systemu, wiem, że nie umrę zapomniana w swoim dobrowolnym odosobnieniu. A skoro nie umrę, to czekam, aż system umożliwi mi dalszą egzystencję i znajdzie sposób, abym nie zarabiając, miała za co płacić składki, podatki i co tam jeszcze… Tak oto jeden miły telefon z Sanepidu przywrócił mi wiarę, że „będzie dobrze”.

*

A tak naprawdę chciałam podziękować wszystkim przyjaciołom, znajomym, a także zaprzyjaźnionym klientom, którzy dzwonią ze słowami otuchy, z troską i z życzeniami szybkiego powrotu do normalności. Dziękuję, że jesteście !

Kroniki koronawirusa początek
*

Kroniki koronawirusa – początek, zapowiada ciąg dalszy 😉

Więcej we wpisach: https://travelblog.sopol-lublin.pl/category/kroniki-koronawirusa/

***

Na koniec prośba:

Jeśli spodobał Ci się mój tekst będę wdzięczna za poświęcenie mi chwili uwagi:

  • Odezwij się proszę w komentarzu, to momencik, a tymczasem dla mnie to bardzo ważna wskazówka i motywacja.
  • Jeśli uważasz, że wpis ten jest interesujący na tyle, iż warto się nim podzielić się z ze znajomymi – udostępniaj śmiało ! Dla mnie to ważny znak, że ktoś docenia moją pracę. 
  • Bądźmy w kontakcie, jestem na Facebooku / fanpage’u i tu., jako że codziennie dzielę się tam nowymi zdjęciami, inspiracjami, ciekawymi opowieściami zasłyszanymi podczas podróży. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

%d bloggers like this: